Asztawakra Gita (Sanskryt: अष्टावक्रगीता) lub inaczej Pieśń Asztawakry jest pismem Adwaita Wedanty, który jest zapisem rozmowy Doskonałego Mistrza Asztawakry i Dźanaki, króla Mithili. Asztawakra Gita prezentuje tradycyjne nauczanie Adwaita Wedanty z wyjątkowo rzadko spotykaną głębią wykładu, który cechuje prostota i jasność przekazu czyniąc go jednym z najważniejszych tekstów mistycznych o ogromnej mocy i skuteczności zrozumienia oraz przemiany. Praca była znana, doceniana i cytowana przez Śri Ramakrysznę i jego ucznia Wiwekanandę, a także Ramana Maharshi, Satya Sai Babę, Osho czy Śri Śri Rawi Śankara.
Asztawakra z zachwytem obserwował urzeczywistnienie Dżanaki. Postanowił jednak sprawdzić głębię transformacji umysłu króla. Rzucił mu więc wyzwanie w następujących słowach:
Skoro poznałeś siebie jako jedyną, niezniszczalną jaźń i jesteś zanurzony w błogim spokoju, dlaczego wciąż odczuwasz pragnienie gromadzenia bogactw?
Jakże szybko zachłanność unosi swą obrzydliwą głowę gdy, nie znając blasku prawdziwego złota, omyłkowo bierzemy lśniącą skałę wysadzaną miką za coś prawdziwie wartościowego. W podobny sposób w umyśle człowieka pogrążonego w iluzji i nieświadomego splendoru wiecznej jaźni, rodzi się niemądre pragnienie posiadania, wywołane iluzorycznymi przedmiotami świata. Lecz dlaczego ty, który poznałeś siebie jako najwyższą pełnię, w której wszechświaty pojawiają się jak fale na oceanie, wciąż szaleńczo uganiasz się za przedmiotami tego świata?
Skoro uświadomiłeś sobie, że jesteś przepiękną, najczystszą świadomością, jak możesz wciąż przydawać jakąkolwiek wartość przedmiotom zmysłów i pozwalać by cię zniewalały? Czyż to nie dziwne, że trwając w najwyższej niedwoistości i pragnąc wyzwolenia, wciąż ulegasz cielesnym żądzom i osłabiasz ciało próżnymi miłostkami. Skoro zdajesz sobie sprawę, że twa witalność słabnie z każdym dniem i wiesz, że żądza jest wrogiem mądrości, dlaczego wciąż pragniesz przyjemności zmysłowych?
Z kim można porównać tego, kto usatysfakcjonowany poznaniem siebie nie pragnie nawet wyzwolenia? Człowiek, który dostąpił takiej wiedzy nieustannie trwa w wewnętrznym spokoju i niezależnie od tego, czy obsypuj ą go zaszczytami, czy torturują, wszędzie postrzega jedynie Najwyższą Jaźń. Nie pragnie zaspokajania zmysłów, ani też nigdy nie czuje gniewu. Dziwne jest więc, że choć zrozumiałeś najwyższą prawdę i odczuwasz obojętność nawet wobec własnego ciała, obserwując je tak, jak gdyby należało do kogoś innego, wciąż przywiązujesz wagę do nagany i pochwały. Skoro zrozumiałeś, że przedmioty przyciągające zmysły są bezwartościowe i nieustannie trwasz w równowadze umysłu, jak możesz uważać pewne rzeczy za dopuszczalne, a inne za niedopuszczalne? Jeżeli zerwałeś ziemskie więzy i oczyściłeś umysł z wszelkich pragnień; jeśli wzniosłeś się ponad przeciwieństwa i obojętnie traktujesz wszelkie doświadczenia, postrzegając je jako wydarzenia, które powstają! zanikają same z siebie, dlaczego wciąż pragniesz przyjemności i unikasz bólu?
Skoro uświadomiłeś sobie, że ten wszechświat jest iluzją i straciłeś wszelkie zainteresowanie nim, i skoro osiągnąłeś równowagę umysłu, dlaczego wciąż obawiasz się śmierci?
Dopóki człowiek nie urzeczywistnił siebie, tak naprawdę nie wie nic. Gdy zaś zrozumie, kim naprawdę jest, będzie wiedział wszystko.
Dżanaka spokojnie odpowiada na wyzwanie Asztawakry:
O oświecony mistrzu! Ten, kto poznał Najwyższą Jaźń, kto nieprzerwanie trwa w świadomości swojej prawdy, bierze udział w grze ziemskiego życia całkowicie beznamiętnie. Jakże można porównywać go z zaślepionym ignorancją i zagubionym w materii człowiekiem, który przygnieciony jest ciężarem przywiązań jak juczne zwierzę?
Ten, kto poznał siebie, bez najmniejszego wysiłku trwa w spokojnym samozadowoleniu, które jest jego prawdziwą naturą - nie odczuwa żadnych pragnień. Bogowie najwyższych niebios oddaliby wszystko za doświadczanie takiego wzniosłego stanu. Czy serce, które poznało wieczną jaźń, może reagować na cnotę lub grzech?
Jest ono jak niebo, na które nie mają najmniejszego wpływu ani chmury, które wydają się je zakrywać, ani tęcza, która wydaje sieje upiększać.
Ten, kto uświadomił sobie, że cały wszechświat jest jedynie jaźnią, uwolnił się od pożądania - zawsze działa spontanicznie i naturalnie. Bez trwogi czyni to, co jest warte uczynienia, nie troszcząc się o pochwały ani nagany. Z wszystkich stworzonych istot, od najmniejszej kępki trawy po najwyższe istoty niebiańskie, jedynie mędrzec działa spontanicznie i naturalnie, gdyż nie powoduje nim żadne pragnienie. Zaprawdę błogosławieni są owi nieliczni, urzeczywistnieni mędrcy, którzy wiecznie zanurzeni w Absolucie wiedzą, że Najwyższa Jaźń jest wszystkim, co istnieje, istniało i będzie istnieć.
Widząc głębię zrozumienia Dźanaki, Asztawakra prowadzi go ku ostatecznemu unicestwieniu jego iluzorycznej indywidualności:
Ty, Najwyższa Jaźń, nie jesteś w najmniejszym stopniu zniewolony. Jesteś wolny od kontaktu z czymkolwiek. Skoro twym odwiecznym stanem istnienia jest absolutna czystość i wolność, cóż takiego mógłbyś porzucić? Przestań utożsamiać się z tą fałszywą indywidualną świadomością! Unicestwij swą identyfikację z ciałem oraz umysłem i wejdź w stan rozpłynięcia. W tobie. Najwyższej Jaźni, na podobieństwo malutkich kropelek wody z niezmierzonego oceanu, powstają całe wszechświaty. Wiedząc, że jesteś pełnią tego rozległego i jednolitego oceanu, przestań utożsamiać się z ową chwilową manifestacją, jaką jest ta kropelka i wejdź w stan rozpłynięcia.
Skoro zrozumiałeś, że wszechświat jest nierzeczywisty, ponieważ jest jedynie projekcją rzutowaną na ciebie w taki sposób, jak miraż węża rzutowany jest na kawałek sznura, zastanów się jak mógłby on naprawdę istnieć w tobie, który jesteś czysty i niepokalany? Wszechświat jest mirażem, iluzją postrzeganą przez zmysły. Nie ma z tobą najmniejszego związku. Wiedząc o tym, porzuć ostatnie ślady świadomości cielesnej i wejdź w stan rozpłynięcia.
Ty, Najwyższa Jaźń, jesteś bez skazy. Jesteś i zawsze byłeś ponad smutkiem i szczęściem, nadzieją i rozpaczą, życiem i śmiercią; ponad wszelkimi burzami życia i parami przeciwieństw. Wiedząc, że jesteś wiecznie taki sam, nieporuszony, czysty, niepokalany, porzuć identyfikację z indywidualną jaźnią i wejdź w stan rozpłynięcia.
Z głębi swej istoty Dżanaka obwieścił:
Jestem nieskończony! Jestem jak bezgraniczna przestrzeń, w której ten przejawiony wszechświat wygląda jak mały, otoczony i przeniknięty mną garnuszek. Jestem jak niezmierzony ocean, w którym wszechświat jest małą falą igrającą w mojej nieskończoności. Jestem jak bezgraniczna pustynia, w której wszechświat pojawia się jak fatamorgana, łudząc iluzorycznym obrazem. Jestem jedyną podstawą wszelkiego istnienia. Jestem we wszystkich istotach a one wszystkie są we mnie. Skoro wiem, że jestem nieskończonością. Absolutem, czyż może pojawić się we mnie potrzeba porzucenia świata, zaakceptowania go lub unicestwienia?
We mnie, bezgranicznym oceanie, fale świata pędzą to tu to tam, gnane wiatrem swej iluzorycznej natury. Czy coś, co w swej istocie jest nieprawdziwe mogłoby wytrącić z równowagi spokoju mnie, który jestem wiecznie prawdziwy?
We mnie, bezgranicznym oceanie, fale świata samoistnie powstają i znikają. Ja ani się przez to nie powiększam, ani nie maleję. We mnie, bezgranicznym oceanie wieczności, wszechświat jest krótkotrwałą manifestacją. Niesie ze sobą chwilową fascynację pokazem magika, ale nie zawiera niczego trwałego. Ja trwam niewzruszony, odwiecznie spokojny i bezforemny. Mnie, który jestem wszechprzenikający i nieskończony nic nie może w żaden sposób ograniczyć. Jakże mógłbym zamknąć się w ciele, umyśle lub przedmiotach świata? Jak zatem może pojawić się we mnie, który jestem zawsze wolny od pragnień, jakikolwiek impuls porzucenia lub przyjęcia czegokolwiek?
Jestem czystą świadomością. Trwam zatopiony w spokoju swego bezruchu. Aby utwierdzić Dżanakę w jego głębokim zrozumieniu,
Asztawakra podsumowuje etapy i omawia pułapki, jakie czyhają na człowieka na ścieŜce wiodącej do wewnętrznego spokoju i wyzwolenia:
Uzależnienie jest stanem, w którym umysł pragnie czegoś lub tęskni za czymś, odrzuca coś lub przyjmuje, albo też cieszy się czymś lub złości się na coś. Gdy zaś umysł uwalnia się od pragnień, smutku, odrzucania, przyjmowania, oceniania, złości i szczęścia następuje wyzwolenie. Uzależnienie jest stanem, w którym umysł lgnie do czegokolwiek postrzeganego zmysłami. Gdy zaś umysł uwalnia się od wszelkich doświadczeń zmysłowych następuje wyzwolenie. Wiedząc o tym, nie przyjmuj ani nie odrzucaj niczego. Wyzwolenie jest stanem, w którym nie istnieje poczucie tożsamości z indywidualną, osobową jaźnią, natomiast przywiązanie oznacza identyfikację z
małym, fałszywym "Ja". Wiedząc o tym, przestań utożsamiać się z ograniczoną indywidualnością, a wówczas ujrzysz całą prawdę o sobie. Uświadom sobie, że cały ten wszechświat jest nierzeczywisty i przestań utożsamiać się z nim. Zrozum, że wszelkie pary przeciwieństw, takie jak radość i smutek, sukces i porażka, dobro i zło, podejmowanie i niepodejmowanie obowiązków zarówno duchowych jak i doczesnych, są częścią iluzorycznego świata i znikają w momencie przebudzenia.
Moje dziecko. Rzadkością zaprawdę jest błogosławiony człowiek, który obserwując cierpienia ludzi złapanych w sidła dwoistości i zagubionych w labiryncie ziemskiej egzystencji, uwolnił się od pragnienia życia oraz poszukiwania radości i wiedzy. Uświadomiwszy sobie bezcelowość życia w świecie, uwolnij się od pragnień, praktykując całkowitą obojętność wobec świata.
Mędrzec osiąga stan równowagi z chwilą, w której uświadomi sobie, że wszelkie ziemskie aspiracje i osiągnięcia bledną i rozpływają się na skutek trojakiego cierpienia: cierpienia spowodowanego fizyczną lub mentalną chorobą, cierpienia zadawanego przez inne istoty i przedmioty, oraz cierpienia jakie niosą ze sobą naturalne klęski.
Uświadomiwszy sobie, że aspiracje związane z doczesnym życiem są bezwartościowe, porzuć wszelkie trywialne przedsięwzięcia, są one bowiem przemijające i puste. Czy był kiedykolwiek taki czas w dziejach ludzkości, kiedy to nie istniały pary przeciwieństw, a człowiek był wolny od więzów pragnień i awersji? Porzuć wszystkie te małe ambicje i dążenia, zadawalając się tym, co przychodzi spontanicznie. W ten sposób z pewnością osiągniesz doskonałość.
Świadomy wielości opinii i poglądów głoszonych przez różne religie, systemy filozoficzne oraz wielkich wieszczów, joginów i świętych, bądź całkowicie obojętny na pragnienie zgłębiania wiedzy pism i podejmowania rozmaitych praktyk duchowych. Zanurz się w ciszy bezruchu. Ten, kto dzięki równowadze umysłu i całkowitej obojętności wobec świata, posiądzie wiedzę o prawdziwej naturze czystej świadomości, wyzwala się z koła powtarzających się narodzin i śmierci. Czyż taki błogosławiony człowiek nie jest prawdziwym mistrzem duchowym?
Wiedz, że wszystkie przedmioty tego świata, których tak bardzo pragnąłeś, są jedynie kombinacjami i modyfikacjami pięciu żywiołów: ziemi, wody, ognia, powietrza i przestrzeni. Wszystkie materialne przedmioty, niezależnie od tego, czy uważasz je za piękne czy ohydne, czy ich pragniesz, czy też unikasz, stworzone są z tej samej substancji: z pięciu nietrwałych żywiołów. Z chwilą gdy uświadomisz sobie, że wszystkie przedmioty są w swej istocie jednakowe, że są nietrwałe, a zatem bezwartościowe oraz, że nie mają żadnego związku z tobą - wiecznością - przestaniesz ich pożądać. Zrzucisz więzy i zanurzysz się w swej prawdziwej jaźni.
Cały świat utkany jest z pragnień... i tylko z pragnień. Dlatego porzuć je wszystkie. Wyrzeczenie się pragnień i wyrzeczenie się świata są tym samym. Gdy wyrzeczenie stanie się twą naturą, będziesz mógł żyć wszędzie, niewzruszony w obliczu okoliczności i warunków zewnętrznych. Postrzegaj żonę, przyjaciół, posiadłości ziemskie, bogactwa, domy, prezenty i inne oznaki łaskawości losu jako sen lub sztuczkę magika trwającą zaledwie kilka chwil. Praktykuj obojętność wobec wszelkich przedmiotów i spraw doczesnych. Wiedz, że trzy podstawowe cele, jakie stawia sobie w życiu większość ludzi, a mianowicie: rodzina, przyjaźnie oraz przyjemności zmysłowe; sukces i jego
owoce; oraz reputacja zdobywana właściwym postępowaniem, muszą całkowicie zniknąć z twojej świadomości, jeśli chcesz osiągnąć ostateczny cel życia - samopoznanie i wyzwolenie. Te aspiracje są twoimi wrogami. Zawsze towarzyszą im nieszczęścia i zło.
Wiedz, że gdziekolwiek jest pragnienie, tam jest świat. Pragnienie to niewola, unicestwienie pragnień to wyzwolenie. Jedynie dzięki nieprzywiązaniu do świata osiągniesz wieczną radość urzeczywistnienia siebie. Przywdziawszy grubą szatę beznamiętności wznieś się ponad pragnienia i bądź szczęśliwy.
Jesteś jedyną, czystą inteligencją. Wszechświat, jako taki, pozbawiony jest inteligencji i jest nieprawdziwy. Jest wytworem ignorancji. Zgłębianie wiedzy dotyczącej tego świata prowadzi jedynie do coraz głębszej niewiedzy. Jaki cel ma bowiem poznawanie tego, co nierzeczywiste? Czego więcej możesz pragnąć poza poznaniem siebie, wiecznej jaźni? Gdy poznasz siebie, będziesz wiedział wszystko. Jeśli nie znasz siebie, tak naprawdę nie wiesz nic.
Królestwa, synowie, żony, ciała i przyjemności - wszystko to znikało z każdą kolejną śmiercią, choć przecież byłeś z tym wszystkim tak związany! Dość już tych sukcesów, pragnień i dobrych uczynków! Umysł nie znalazł w nich spoczynku.
Przez ile kolejnych żywotów ciężko pracowałeś ciałem, umysłem i mową? Czy osiągnąłeś trwałe szczęście? Po co wciąż na nowo angażować się w działanie, które wypływa z ignorancji i przynosi jedynie zniewolenie i smutek? Porzuć te niemądre aspiracje i nadzieje, przynajmniej od dzisiaj! Ten, kto uświadomił sobie, iż ciągłe zmiany i ostateczny rozpad leżą w samej naturze rzeczy, znajduje schronienie w duchu, uwalniając się od bólu na zawsze. Ten, kto naprawdę zrozumiał, że cały wszechświat powstał w jaźni, istnieje w jaźni i w niej też się rozpłynie; kto pojął, że nie istnieje nic prócz jaźni, osiąga spokój i uwalnia się od pragnień. Taki człowiek nie przywiązuje się do niczego.
Ten, kto nie ma nawet cienia wątpliwości co do tego, że szczęście i nieszczęście, narodziny i śmierć spowodowane są skutkami przeszłych działań, nie znajduje niczego, co chciałby osiągnąć. W ten sposób staje się wolny od trosk i pozostaje nieprzywiązany, nawet jeśli angażuje się w działanie. Wie bowiem, że to nie on jest wykonawcą. Ten, kto naprawdę pojął, że jego obecne życie, z wszystkimi wzlotami i upadkami jest jedynie rezultatem jego przeszłych czynów; że nieszczęścia i powodzenie nadchodzą we właściwym czasie, zgodnie z jego karmą, ten zawsze pozostaje zadowolony i niewzruszony wobec zmiennych kolei losu.
Ten, kto uświadomił sobie, że zainteresowanie umysłu przedmiotami świata rodzi przywiązanie, które jest gtównym powodem cierpienia, staje się od niego wolny.
Jest wiecznie szczęśliwy, spokojny i uwalnia się od pragnień wypływających z troski o przedmioty tego świata. Straciwszy zainteresowanie nimi, mędrzec kontroluje swoje zmysły. Ani nie pragnie tego, czego jeszcze nie osiągnął, ani też nie żałuje tego, co stracił.
Ten, kto pogrążył się w Absolucie, kto urzeczywistnił Najwyższą Jaźń, przestaje utożsamiać się z ciałem i umysłem. Nic też nie łączy go z wykonywaną przez nie pracą, gdyż wie, że nie jest ani ciałem, ani nawet nie ma ciała: jest czystą świadomością. Nie pamięta tego, co zrobił lub czego nie zrobił, ponieważ wie, że wszelka praca to domena umysłu i ciała, a nie jaźni.
Mędrzec wie całym sobą, że istnieje we wszystkim, od najwyższej istoty niebiańskiej aż po najmniejszą kępkę trawy. Nieprzerwanie trwając w stanie równowagi umysłu, czystości i spokoju, uwalnia się od myśli i konfliktów. Osiąga wolność od trosk o to, co zostało osiągnięte i o to, co jeszcze można osiągnąć. Nie postrzega niczego poza sobą.
Mędrzec wie, bez cienia wątpliwości, iż tak naprawdę ten wspaniały i różnorodny wszechświat jest niczym. Jest nieprawdziwy. Dzięki tej wiedzy uwolnią się od pragnień i utożsamia się z czystą świadomością. Choć wciąż żyje w ciele i postrzega pozorne istnienie wszechświata, znajduje nieopisywalny spokój wiedząc, że nie istnieje nic oprócz jaźni.
Dżanaka opisuje swój stan samorealizacji:
Odwróciłem uwagę umysłu od czynów, słów i myśli wiedząc, że są one elementami tego względnego świata i nie mają związku z moją prawdziwą jaźnią. W ten sposób najpierw uwolniłem się od działania na zewnątrz, potem od niepotrzebnych słów, a następnie od wszelkich myśli. Wolny od wszelkiego działania, zarówno fizycznego, mentalnego jak i wokalnego, zanurzyłem się w ciszy swej jaźni.
Wieczna jaźń jest ponad umysłem i słowami, jest niepostrzegalna przy użyciu zmysłów. Skoro utwierdziłem się w samopoznaniu i wiem, że zarówno ja, jak i wszystko inne jest jedną jaźnią, cóż takiego istnieje, co mógłbym postrzegać i za pomocą czego mógłbym to postrzegać? Cóż więcej mógłbym poznać i jak mógłbym to poznać? Wolny od wszelkich przywiązań, mój umysł trwa skupiony i pusty, niewzruszenie zatopiony w jaźni.
Człowiek trwający w mroku ignorancji, którego umysł jest ekranem dla nieustannych, rozpraszających go projekcji przedstawiających ludzi jak i przedmioty tego świata, musi podjąć wielki wysiłek, aby skoncentrować umysł i zahamować potok ciągle pojawiających się myśli. Jednak komuś, kto trwa w Absolucie taki wysiłek nie jest potrzebny. Bez najmniejszego wysiłku trwam zanurzony w sobie.
Skoro jestem jedyną, wszechprzenikającą, wieczną jaźnią, czy istnieje coś, co mógłbym przyjąć, lub coś, co mógłbym odrzucić? Czy istnieje cokolwiek, co przyniosłoby mi radość lub smutek? Wiecznie nieporuszony i nieprzywiązany trwam w spokoju swej niezmierzonej głębi. Powstrzymywanie się od działania jest takim samym skutkiem ignorancji jak podejmowanie działania. W odwiecznej jaźni nie istnieje bowiem ani działanie, ani też brak działania. Będąc nieprzywiązany, jestem ponad tymi przeciwieństwami. Trwam zatopiony w swojej prawdzie.
Jaki sens mają próby poznania nieskończoności za pomocą umysłu? Jak można myślą ogarnąć to, co jest ponad nią? Aby urzeczywistnić Absolut wznoszę się ponad wszelkie myśli, a wówczas staję się Absolutem. Nie będąc już więcej ograniczony umysłem, uwolniwszy się od myśli, trwam zatopiony w sobie. Błogosławiony jest człowiek, który dzięki swym staraniom na rzecz duchowego rozwoju urzeczywistnił jaźń, będącą ponad wszelkim działaniem, myśleniem i słowami. Jednak jeszcze bardziej błogosławiony jest ten, kto całkowicie rozpłynął się w swej jaźni, stając się jednym z Absolutem, a tym samym osiągając swój naturalny stan.
Spokój, jaki osiąga się przez zupełne zatopienie się w jaźni to niesłychanie rzadkie doświadczenie, nawet wśród tych, którzy całkowicie wyrzekli się świata. Ten, kto urzeczywistnił jaźń i wie, że poza nią nie istnieje nic, rozumie, że zarówno wyrzeczenie jak i przywiązanie przynależą do planu względnej egzystencji i są skutkiem ignorancji. Porzuciwszy zarówno przywiązanie jak i wyrzeczenie, jestem szczęśliwy.
Gdy człowiek podejmuje heroiczny wysiłek w celu urzeczywistnienia siebie, ciało słabnie na skutek pokuty i umartwień, język - z powodu nieustannego powtarzania mantry, a umysł - na skutek wysiłku związanego z praktyką koncentracji. Ja jednak, nieprzerwanie zatopiony w Absolucie, nie wiem czym jest wysiłek, i dlatego żyję szczęśliwie.
Prawdziwa jaźń zawsze pozostaje wolna i nic, absolutnie nic nie czyni. Działa jedynie ciało powodowane karmą. Wiedząc o tym, jestem wolny zarówno od działania jak i niedziałania, i żyję szczęśliwie.
Poszukujący prawdy, lecz zaślepieni cielesną świadomością, przywiązują wielką wagę do aktywności ciała. Jedni nalegają na podejmowanie działań, w celu gromadzenia duchowych zasług. Inni utrzymują, że najlepszą praktyką duchową jest powstrzymanie się od działania. Porzuciwszy identyfikację z ciałem, umysłem i zmysłami oraz wiedząc, że bez względu na to, czy angażuję się w działanie, czy też nie, nic nie zyskuję ani nic nie tracę, żyję szczęśliwie; wolny zarówno od aktywności, jak i pasywności.
To, co robi ciało - czy zostaje tutaj, czy idzie tam, śpi czy czuwa - w żaden sposób nie wpływa na to, kim jestem. Niezależnie od tego, co się dzieje, nie może przydarzyć mi się nic złego, ani też nic dobrego. Dlatego bez względu na to, czy ciało żyje, umiera, czy też śpi, ja trwam nieporuszony i żyję szczęśliwie.
Dobro i zło, przyjemność i ból przychodzą i odchodzą. One istnieją w tym przemijającym świecie i nie mają najmniejszego związku z niezmienną jaźnią. Ci, którzy uważają, że należą do tego świata, dokładają wszelkich starań, by czynić dobro, i w ten sposób osiągnąć szczęście, natomiast unikają czynienia zła, aby oszczędzić sobie bólu. Jednak ja jestem ponad troską o dobro i zło, przyjemność czy ból. Trwam zatopiony w jaźni i żyję szczęśliwie.
Ten, kto z natury jest niezaleŜny od umysłu, pragnień przedmiotów tego świata i kto wiecznie trwa zatopiony w świadomości jaźni, uwalnia się od wszelkich skutków swych przeszłych czynów, zarówno dobrych jak i złych. W ten sposób kończy cykl narodzin, śmierci i ponownych narodzin. Dopóki jego ciało istnieje, jest on, jakby mimochodem, świadomy świata, jednak będąc wiecznie zanurzony w prawdzie, jest nim zupełnie nieporuszony. Nawet śpiąc, pozostaje świadomy swej jaźni.
Gdzież są moje bogactwa? Gdzież są moje posiadłości? Gdzie moi przyjaciele? Gdzież jest moja wiedza? Gdzie przedmioty tego świata, które mogłyby odwrócić moją uwagę od jaźni? Gdzież są teraz nauki pism objawionych, które miały ukazywać mi jaźń, skoro wszelkie moje pragnienia rozpłynęły się?
Urzeczywistniłem Najwyższą Jaźń, będącą Bogiem, Panem i świadkiem. Stałem się obojętny zarówno na przywiązanie jak i na wyzwolenie. Nie czuję nawet pragnienia ostatecznego wyzwolenia.
Zachowanie kogoś, kto wewnątrz jest wolny od wszelkich wątpliwości, jednak na zewnątrz zachowuje się jak zwykły człowiek, nie będzie zrozumiałe dla tych, którzy nie są wolni. Bowiem zewnętrzne zachowanie człowieka wyzwolonego nie stanowi żadnego dowodu jego wewnętrznego oświecenia. Zawsze i wszędzie jest on nieporuszony, wiecznie trwając w Absolucie. Aby zrozumieć człowieka wyzwolonego trzeba poznać własną jaźń.
Asztawakra ponownie podsumowuje najwyższe nauki wiodące do poznania jaźni. Przestrzega Dżanakę, aby był czujny i ani na chwilę nie cofnął się w mrok ignorancji i zniewolenia:
Człowiek, którego intelekt wyzwolił się od ciemności pasji i napełnił się światłem, może urzeczywistnić jaźń w każdej chwili, kiedy tylko guru przekaże mu mądrość samopoznania. Dla takiego dojrzałego ucznia nawet najdelikatniejsza wskazówka uczyniona choćby mimochodem może stanowić wystarczającą inspirację do przebudzenia się i poznania prawdy. Jednak człowiek nieczystego intelektu, który nie stosował wymaganej dyscypliny i duchowych praktyk przygotowujących go do samopoznania, nie będzie w stanie pojąć jaźni, choćby nawet poszukiwał jej całe życie.
Wyzwolenie nie jest niczym innym, niż zerwaniem przywiązań do iluzorycznych obiektów zmysłów, podczas gdy zniewolenie oznacza fascynację nimi. Taka jest istota wszelkich nauk. Wyzwolenie oznacza zrozumienie niezmiennej, niedwoistej natury jaźni, która jest jedyną rzeczywistością. Wiedząc o tym, czyń co uważasz za słuszne. Gdy urzeczywistni się jaźń i pozna prawdę, nie pozostanie nic, co można by jeszcze osiągnąć. Poznanie prawdy sprawia, że elokwentny, mądry i aktywny człowiek staje się milczący, zamknięty w sobie i bezczynny. Dlatego też ci, którzy pragną cieszyć się doczesnym życiem unikają wiedzy o sobie.
Jesteś czystą świadomością. Nie jesteś ciałem, ani też ciało nie jest twoje. Nie jesteś wykonawcą, który podejmuje działanie, a następnie cierpi lub raduje się owocami swoich czynów. Jesteś odwiecznym świadkiem, zawsze wolnym. Bądź szczęśliwy.
Ogranicza cię pragnienie tego, co umysł uznaje za atrakcyjne oraz awersja do tego, co umysł uznaje za niepożądane. Jednak umysł nie jest i nigdy nie był twój;
nie ma z tobą nic wspólnego. Ty jesteś niezmienny. Jesteś czystą świadomością, zawsze wolną od wszelkich konfliktów. Bądź szczęśliwy.
Jesteś jedyną jaźnią, jesteś wszystkim, co istnieje. Wszystko jest w tobie, a ty jesteś we wszystkim. Jesteś na zawsze wolny od egoizmu oraz poczucia Ja" i "moje". Jesteś oceanem, w którym wszystkie światy pojawiają się jak fale. Stwarzane przez umysł wszechświaty pojawiają się i znikają, lecz ty trwasz nieporuszony. Bądź szczęśliwy.
Miej wiarę moje dziecko, miej wiarę. Nigdy nie ulegaj wątpliwościom. Uwolnij się od gorączki umysłu. Jesteś jedyną rzeczywistością, niezmienną prawdą. Jesteś samą mądrością, jesteś najwyższą jaźnią, jesteś Bogiem. Byłeś, jesteś i będziesz ponad naturą.
Ciało, tak jak wszystkie przedmioty tego iluzorycznego wszechświata, składa się z pięciu żywiołów. Podporządkowane jest trzem podstawowym cechom natury:
inercji, aktywności i harmonii. Rodzi się, trwa jakiś czas i umiera. Ty - Najwyższa Jaźń - jesteś wieczny i niezmienny. Ani znikąd nie przychodzisz, ani nigdzie nie odchodzisz. Dlaczego więc opłakujesz ciało? Niech żyje sobie do końca tej ery lub niech rozpadnie się w proch choćby dzisiaj. W jaki sposób może cię to dotknąć? Czy ty, który jesteś wiecznie wolną, czystą świadomością, możesz wzrastać lub obumierać?
W tobie, niezmierzonym oceanie, wszechświat jest falą, która powstaje i opada zgodnie ze swoją naturą. Ty, ocean, ani się przez to nie powiększasz, ani nie malejesz. Wszechświat bez końca przechodzi kolejne etapy stworzenia i unicestwienia, lecz na ciebie - będącego poza czasem i przestrzenią - te pojawiania się i znikania nie mają najmniejszego wpływu. Jakiż to dla ciebie zysk albo strata, jeśli coś dzieje się z tym wszechświatem?
Moje dziecko. Jesteś czystą inteligencją, jesteś samą mądrością. Jeżeli będziesz szukał prawdziwej podstawy wszechświata odkryjesz, że ty nią jesteś! Tak naprawdę, wszechświat nie jest różny od ciebie, ponieważ tylko ty istniejesz. Czy złota biżuteria - pierścienie, naszyjniki, bransoletki - jest czymś innym niż złoto, z którego została stworzona? Czy fale są czymś innym niż ocean, z którego powstały? Dlatego bezwzględnie odrzuć wszelkie podziały. Uważaj wszystko za jaźń i bądź szczęśliwy.
Czego miałbyś pragnąć i co odrzucać, skoro wiesz, że wszystko co istnieje jest jednym z tobą? Czy może kiedykolwiek zaistnieć coś, co byłoby różne od ciebie?
Co może się narodzić i co może umrzeć? Kto pozostaje, aby działać bądź nie działać? Gdzie jest miejsce na ego, skoro wszystko co istnieje zawiera się w tobie - jedynej, niezmiennej, niepokalanej, czystej świadomości?
Z powodu ignorancji postrzegasz wszechświat jako coś różnego od siebie, jednak nie istnieje on oddzielnie od ciebie. Zewnętrzny wszechświat jest iluzją. Jest niczym. Nie istnieje żadna indywidualna czy Najwyższa Jaźń, która nie byłaby tobą - jedyną jaźnią. Kiedy zdasz sobie z tego sprawę, uwolnisz się od pragnień i zanurzysz się w spokoju.
W oceanie tego świata zawsze była, jest i będzie tylko jedność. O czysta inteligencjo, nie rozpraszaj umysłu akceptacją lub negacją! Nie istnieje dla ciebie ani niewola, ani wyzwolenie. Porzuć nawet praktykę koncentracji i medytacji.
Bądź spokojny i zadowolony. Opróżnij umysł ze wszystkiego. Cóż bowiem mógłbyś osiągnąć za pomocą myślenia? Cóż takiego istnieje, czego wciąż mógłbyś pragnąć? Jesteś wiecznie wolny. Zanurz się radośnie w swej jaźni, która jest czystym błogostanem.
Moje dziecko. Istnieje tylko jaźń, wszystko inne jest nierzeczywiste. Gdy koncentrujesz uwagę na świadomości ciała lub na przedmiotach tego świata, nie możesz trwać w jaźni. Jaźni nie można poznać intelektem. Nawet, jeśli wypełnisz swój umysł najwyższymi duchowymi naukami, nie urzeczywistnisz siebie. Aby poznać jaźń, musisz o wszystkim zapomnieć.
Ukochany! Możesz żyć bardzo aktywnie i poszukiwać radości w różnych przedmiotach tego świata. Możesz także wybrać pasywność, czyli wycofać się z doczesnego życia i zaangażować się w różne duchowe praktyki. Jednak bez względu na to, jakiego wyboru dokonasz twoje serce zawsze będzie tęskniło za wolnością od wszelkich pragnień i wszelkiego działania. Będzie pragnęło zanurzenia się w spokoju swej własnej natury.
Wszyscy cierpią ponieważ nieustannie podejmują jakiś wymuszony wysiłek. Owemu wysiłkowi i związanemu z nim napięciu zawsze towarzyszy, a raczej poprzedza je, jakieś pragnienie. Z kolei pragnienia - niezależnie od tego, czy zostaną zaspokojone, czy też nie - są powodem wszelkiego cierpienia. Człowiek błogosławiony może na zewnątrz wydawać się aktywny lub pasywny, jednak wewnętrznie pozostaje bierny, ponieważ unicestwił wszelkie pragnienia.
Nieporuszenie trwa w sobie, całkowicie wolny od jakichkolwiek działań mentalnych bądź fizycznych. Taki "mistrz lenistwa", dla którego nawet intencjonalne zamknięcie lub otworzenie oczu byłoby skazą, osiągnął prawdziwe szczęście.
Kiedy umysł uwalnia się od poczucia obowiązku i przestaje zajmować się ocenianiem, "to należy zrobić", ..tego nie wolno robić", wówczas, w naturalny sposób porzuca pogoń za przyjemnościami zmysłów i doczesnymi dobrami. Staje się obojętny na wszelkie pragnienia i aspiracje. Nawet dążenie do wyzwolenia i zdobycia zasług w oczach Boga traci dla niego znaczenie.
Ten, kto pożąda przedmiotów zmysłów, przywiązuje się do nich. Ten, kto brzydzi się nimi lub wyrzeka się ich, pragnie osiągnąć stan nieprzywiązania. Jednak ten, kto uświadomił sobie, że wszystko jest jedną jaźnią, nie będzie ani przywiązany, ani nieprzywiązany, gdyż dla niego nie istnieje idea akceptowania lub odrzucania czegokolwiek.
Dopóki odczuwasz wstręt i przywiązanie, pragnienie i awersję, owe uczucia uniemożliwiają ci zrozumienie prawdziwej natury świata. Te pary przeciwieństw rodzą się z ignorancji, stanowią materiał, z którego zbudowane są gałęzie i korzenie drzewa życia. One rzucają na ciebie cień iluzji, który sprawia, Ŝe to, co jest nieprawdziwe uwaŜasz za prawdziwe, a to co prawdziwe - za nieprawdziwe.
Działanie powodowane pragnieniem rodzi przywiązanie. Powstrzymywanie się od działania rodzi awersję. Jednak mędrzec wolny jest od wszelkich par przeciwieństw. Jest tak samo spokojny w działaniu jak i w bierności. Jest skory do zabawy jak niewinne dziecko, wolne od przywiązań czy awersji do czegokolwiek. Sądząc, że przyczyną wszelkiego cierpienia i smutku jest ten świat, pragniesz go porzucić, żeby uniknąć bólu. Jednak to nie świat jest źródłem twego cierpienia, lecz twoje przywiązanie do niego. Gdy całkowicie uwolnisz się od przywiązań, smutek bądź cierpienie nie będą w stanie cię dotknąć, i nawet żyjąc w tym świecie nie będziesz czuł się nieszczęśliwy.
Jeżeli uważasz ciało za swoją własność, jeśli wpadłeś w pułapkę poczucia "ja" i "moje", jeśli karmisz ego poczuciem zadowolenia ze swych duchowych osiągnięć, nie jesteś ani joginem, ani mędrcem, lecz zaślepioną ofiarą cierpienia.
Nawet gdyby sam stwórca wszechświata zstąpił i uczył cię najwyższej mądrości, promienna jaźń nie zabłyśnie w tobie i nie przejawi się dopóki nie zapomnisz o wszystkim i nie wzniesiesz się ponad umysł.
Koniec części drugiej
Tłumaczenie Marek Oziewicz
W artykułach przedstawiamy różne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Prezentowane poglądy są jedną z bardzo wielu możliwych interpretacji rzeczywistości i są to prywate poglądy autorów publikacji. Nie muszą one odzwierciedlać poglądów administracji "JOGA PORTALU JOGINA". Jeżeli zamieszczony materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj lub skontaktuj się z administratorem portalu!
Polecane strony
JOGA PORTAL JOGINA
JOGA Dolnośląska Szkoła Jogi
JOGA Dolnośląska Szkoła Jogi
PORTAL SKLEPU JOGINA - w przygotowaniu
JOGA SHOP JOGINA














































Loading Poll...
























