NIE JESTEŚMY WŁAŚCICIELAMI TEGO CO TWORZYMY
Sławomir Idziak
Doskonała wiedza duchowa zobowiązuje wtajemniczonego do przekazywania jej, podzielenia się nią z szukającymi drogi, bo tak urzeczywistnia się posłannictwo. To Dar Łaski dany niewielu tu na Ziemi. Posłannictwo to urzeczywistnianie się Boga w doświadczeniach człowieczego rozwoju. Mistrz, to nie ten, kto traktuje duchowość jedynie jako źródło spełnienia finansowego ,bo tym zaprzecza byciu oświeconym.
(przekaz)
Tymczasem w Polsce wielu autorom tekstów i książek traktujących o rozwoju duchowym (pomijam inne dziedziny życia) coś się poplątało. Tak państwo autorzy się zagalopowali w obwarowaniu wszystkiego co napiszą prawami autorskimi i procesami sądowymi, że „duchowość” jest elitarna.
Ludziom biednym, emerytom, rencistom, inwalidom, ludziom nie wychodzącym z domu (oni też się rozwijają) zakup książki w cenie 50 złotych i więcej rujnuje budżet domowy. Do tego trzeba dodać koszt biletu, żeby pojechać do miasta, dużego miasta, bo małe księgarnie nie mają działów ezoterycznych. Książkę można zamówić sobie, ale nie jest tańsza, bo do tego dochodzi koszt przesyłki.
Jedynym oknem na świat dla takich „poszukujących swojej drogi” jest Internet, cóż jednak z tego, skoro umieszczenie nawet najmniejszego fragmentu tekstu w portalu grozi karą administracyjną. Jak „szukający” człowiek może sprawdzić, czy jego rozwój idzie we właściwym kierunku, czy się nie zaplątał? Musi porównać swoje doświadczenia z wiedzą autorytetów w tej dziedzinie. A przecież autorytety nie są jedyną wyrocznią! Tymczasem one „poszły w biznesy”.
Proszę zrozumieć, nie chodzi o to, żeby autorzy pracowali za darmo. Chcę i proszę, żeby jednorazowo można było umieszczać wybrane teksty na forach, czy portalach ezoterycznych, tam się na nich nie zarabia. Wprost przeciwnie jest to reklama autora i treści.
Smutne to, że nawet autorzy tekstów czasopisma, które z (bardzo dobrymi tekstami!) przed laty wyszło tylko w dwunastu numerach, oprotestowało wyjęcie tekstów z niebytu i umieszczenie ich na forum. A któż je wtedy zauważał, skoro tak szybko znikło i kto je dzisiaj pamięta? Szkoda wielka, bo teksty mogłyby pomóc wielu, wielu „szukającym”.
INDYGO




































Loading Poll...
























Komentarze
.
Właściwie można powiedzieć że temat rzeka i niezwykle nośny, tak jak dyskusje z oprogramowaniem open source i linuxem, którego idea jest mi szczególnie bliska. W jodze mowa jest o tym jako o nieprzywiązywan iu się do owoców swoich działań. Tym tekstem i apelem wpisujesz się w ogólną koncepcję tego portalu jogina, otwartego dla wszystkich bez względu na praktykę i styl uprawianej jogi, zupełnie darmowej witryny, miejsca wymiany informacji i doświadczeń.
Pisz więcej bowiem w swoim myśleniu i odczuwaniu rzeczywistości jesteś mi bliską duszą
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.