poniedziałek, 21 maja 2012

Aktualizacja:05:27:14 AM GMT

Goracy Temat:
Tu jestes: Trzecie Oko Ezoteryka

Ezoteryka

David Icke i Jordan Maxwell fragment rozmowy w ramach Projektu Avalon

Email Drukuj PDF

David Icke & Jordan Maxwell

  Konstrukcją podstawy wszystkiego jest świadomość, a tam jest zmiana warty pod względem energetycznego stanu świadomości w tej rzeczywistości.
Jesteśmy na tym zakręcie. Oczywiście, na jednym poziomie, to czysta energia, to jest czysta świadomość. Ale przychodzą poziomy, które wyrażają się na różne sposoby. Tak więc na poziomie ludzkim, masz ludzi, którzy się budzą i ludzi, którzy sa nadal zamknięci. Masz ludzi, którzy chcą dobroci i pokoju na świecie, z drugiej, masz ludzi, którzy chca kontrolować i manipulować, wykorzystywać i pasożytować na innych.
I jeden z tych poziomów, bierze się z innego świata, o którym Jordan mówi, to są podmioty nie-ludzie, w szamotaninie sterowania obecna rzeczywistością lub życzliwymi chroniącymi tą rzeczywistość. I oni tez są wyrazem tej energetycznej zmiany epok.
Po prostu: zależy na jaki poziom tego patrzymy. Więc, to co ja i Jordan mówi o tym militarnym rodzaju bitwy, jeśli chcesz to tak nazwać, jest absolutnie tym samym.
Ponieważ to co się dzieje jest na jednym poziomie, będąc wyrazem tej zmiany. Można to wyrazić na wiele różnych sposobów, a ten jest jednym z nich, i ma zasadniczy wpływ, ponieważ jest to ludzki poziom, z powodu tego co się tam dzieje.

Więc mówię, że z powodu tej transformacji energetycznej, ta rozszerzona świadomość jest teraz najbliżej, staje się bardziej wydajna a punkt zwrotny przechodzi tam, gdzie energia starej epoki otrzymuje  energię nowej jako dominującą w tej rzeczywistości, następnie wszystkie te różne poziomy złej woli, nie-ludzkiej, obcych lub jakkolwiek je nazwiemy, zejdą w dół do świata pasożytów, a ich dni się skończą.

Ale to jeszcze nie koniec, i tak jak mówię, na tą chwilę, będzie to naprawdę wyzwanie. Nie będzie wielkich przewrotów, ponieważ nie jesteśmy jeszcze w nowej epoce. Jesteśmy na zakręcie przed zmianą, i jest to najbardziej chaotyczne, trudne i najbardziej wymagające.

A więc na tych wszystkich poziomach, zobaczymy niesamowite rzeczy się dziejące, i tam na pewno, jeśli można to tak nazwać, na tym poziomie nie-ludzi, toczą się walki.

Czym jest Huna? Filozofia oraz siedem poziomów świadomości świata niewidzialnego

Email Drukuj PDF

 OKO KA KAHUNA

Huna – nazwa nadana przez Maxa Freedom Longa (przedsiębiorcę zajmującego się magią) opracowanej przez niego wersji dawnych wierzeń hawajskich. Max Long podczas pracy w jednej z hawajskich szkół, przez przypadek, zetknął się z miejscowymi praktykami magicznymi. Następnie w celu bliższego ich poznania spędził znaczną część życia na poszukiwaniach specyficznego języka owej wiedzy magicznej. W 1945 ufundował "Huna Fellowship", a od roku 1948 opublikował serię książek na ten temat. Opisuje w nich wiele przypadków praktycznego wykorzystania huny jak i pokazuje w jaki sposób można się nauczyć części magicznych praktyk. Jego następcą był Serge Kahili King, który w 1973 utworzył organizację o nazwie "One Order of Huna International". Był również autorem kilku książek na temat Huny. Long i King mają licznych naśladowców, którzy publikują książki, organizują seminaria, szkolenia, oraz pomoc duchową i medyczną. King i Long oraz większość ich zwolenników, nie są etnicznymi Hawajczykami. Antropolodzy, historycy i eksperci kultury polinezyjskiej zaliczają zwykle Hunę do nowych ruchów spirytualistyczno-religijnych, które stały się modne na fali New Age. Wiele ludzi uznaję Hunę za podstawę, najstarszą religię, której elementy można znaleźć we wszystkich religiach świata. Mimo tego Max Freedom Long jak również Serge Kahili King nie uważali Huny za religię. Nie uważali jej również za ruch w New Age. Traktowana była przez nich raczej jako sposób życia (bycia). W ramach Huny istnieje rodzaj systemu opisowej psychologii człowieka, który przypomina psychoanalizę. Zgodnie z jego założeniami człowiek składa się z ku (serce, ciało, podświadomość), lono (umysł lub świadomość) i kane (duch lub Nadświadomość), a Huna uczy człowieka jak zachować harmonię między nimi. Kahuni używali magii do widzenia na odległość, uzdrawiania, chodzenia po ogniu i lawie, wskrzeszania zmarłych, przewidywania i zmieniania przyszłości, jeżeli była zła, czytania w myślach, kontrolowania pogody i zwierząt, itp. "Huna" w języku hawajskim znaczy "tajemnica". Zgodnie z opinią niektórych antropologów, specjalistów od kultury hawajskiej słowo to nie było przez samych etnicznych Hawajczyków używane jako nazwa ich religii. Wywodzi się ono prawdopodobnie od słowa "kahuna", którym Hawajczycy określali osoby posiadające znajomość jakiejś ważnej "tajemnicy". Słowo kahuna oznaczało strażnika tajemnicy ("ka" – strażnik, "huna" – tajemnica). Do osób nazywanych "kahuna" zaliczano znachorów, osoby duchowne, sędziów, a nawet budowniczych łodzi, gdyż wg dawnych Hawajczyków do wykonywania pewnych czynności należało posiadać umiejętność gromadzenia i kierowania pewną "mocą duchową" czy "psychiczną" określaną jako mana. Wg Longa mana to energia życiowa, podobna do energii określanej w Chinach jako qi. Dla przeciętnego człowieka najważniejsza jest uzdrawiająca modlitwa według metody Huny. Przez serię głębokich oddechów gromadzi się energię, którą podświadomość wraz z obrazem, np. zdrowej części ciała, przesyła do Ojca, określanego jako Nadświadomość i znajdującego się w siódmej czakrze.

   Autor: Leszek Żądło

Huna to starożytny system wiedzy psychologicznej i socjologicznej obejmujący wyjątkowo skuteczne praktyki poznania pozazmysłowego, uzdrawiania, czy kreacji. Huna to też styl życia oparty na powszechnej życzliwości i miłości, na doskonałej harmonii. Samo słowo Huna oznacza “opowieść”. Kiedy jednak jest użyte w formie huna huna, wówczas “ci, którzy mają uszy do słuchania”, wiedzą, że opowieść zaczyna przybierać głębsze – ukryte znaczenie.

Huna zadziwiająco sprawdza się w naszej rzeczywistości. Nowoczesna psychologia zamiast obalać jej twierdzenie, musi się z nimi godzić. A jeszcze niedawno wydawały się one czymś niezwykłym.
Okruchy wiedzy przetrwały w różnych kulturach i stanowią dziś osnowę rożnych szkół rozwoju duchowego bądź magii. Szkoda jednak, że owe szkoły często trzymając się części wiedzy zapomniały o jej całości, a także o celach jakim służyła.

Celem Huny zawsze było służenie człowiekowi z miłością. Służenie z miłością to uzdrawianie, poprawa jakości życia, a nawet czynienie dla jego dobra cudów. To wprowadzanie uniwersalnej harmonii do społeczności poprzez umysły poszczególnych jednostek.

Człowiek, który zdaje sobie sprawę ze swych możliwości, który ma cel życia, i który realizuje swoje plany, jest zdrowy i szczęśliwy. Ponadto czuje się spełniony – zrealizowany. Kahuni znali i stosowali sposoby łatwego realizowania planów. Jeszcze dziś wydają się nam one nieprawdopodobne. A jednak działają.

Huna to najwyższej jakości wiedza o tajemnicach naszego umysłu, o jego mocy i możliwościach, od pokoleń zweryfikowana w praktyce. Dlatego okazuje się niezawodna w każdej sytuacji.

Owszem, ktoś, kto zapoznał się z kilkoma prawdami Huny i zaczął wykonywać jej specyficzną i niezwykle skuteczną modlitwę, może się czasem czuć zawiedziony. Ale powinien wiedzieć, że to nie Huna zawiodła, lecz jego nieznajomość własnego umysłu i własnych intencji.
A to jest najtrudniejsze do odkrycia.

Przecierając zamglone lustro mitote - wszystko jest tylko snem

Email Drukuj PDF
cztery umowy
Prawdziwi my to czyste światło, czysta miłość. Jestem stworzony ze światła, jestem stworzony z gwiazd
Łatwo jest żyć mając zamknięte oczy, Nie rozumiejąc niczego dookoła…– John Lennon

 TRZY TYSIĄCE LAT TEMU, BYŁ SOBIE CZŁOWIEK taki sam jak Ty i ja, który mieszkał w mieście otoczonym górami. Człowiek ten kształcił się, by zostać szamanem i przyswoić sobie wiedzę swoich przodków, jednak nie ze wszystkim, czego się uczył, całkowicie się zgadzał. W swym sercu czuł, ze istnieje coś więcej. Pewnego dnia kiedy spał w jaskini, przyśniło mu się, że widzi swe własne ciało pogrążone we śnie. Gdy wyszedł na zewnątrz, była noc nowiu księżyca. Niebo było bezchmurne i świeciły miliony gwiazd. Wtedy zaszło w nim coś, co zmieniło jego życie na zawsze. Spojrzał na swoje ręce, poczuł swoje ciało i usłyszał swój własny głos, mówiący – “jestem stworzony ze światła, jestem stworzony z gwiazd".

Ponownie spojrzał na gwiazdy i zrozumiał, ze to nie gwiazdy tworzą światło, ale to raczej światło tworzy gwiazdy. “Wszystko jest stworzone ze światła" – powiedział – “a przestrzeń pomiędzy nie jest pusta". Pojął, że wszystko co istnieje jest jednym, żyjącym bytem, a światło jest posłańcem życia, ponieważ żyje i zawiera całą wiedzę.

Następnie uświadomił sobie, że chociaż jest stworzony z gwiazd, jednak sam nie jest tymi gwiazdami. “Jestem pomiędzy gwiazdami" – pomyślał. Tak więc nazwał gwiazdy tonalem, a światło pomiędzy gwiazdami nagualem, i zrozumiał, że to, co tworzy harmonię i przestrzeń pomiędzy jednym a drugim to Życie lub Energia. Bez Życia, tonal i nagual nie mogłyby istnieć. Życie jest siłą absolutu, tego, co najwyższe, Stwórcy, który stwarza wszystko.

Oto co odkrył: Wszystko co istnieje jest przejawem jednego żyjącego bytu, który nazywamy Bogiem. Wszystko jest Bogiem. Doszedł do wniosku, że ludzka zdolność postrzegania, to zaledwie światło postrzegające światło. Zauważył również, że materia jest lustrem – wszystko jest lustrem odbijającym światło i tworzącym obrazy z tego światła, a świat iluzjiSen – jest jak mgła, która nie pozwala nam widzieć siebie takimi, jakimi naprawdę jesteśmy. “Prawdziwi my to czyste światło, czysta miłość" – powiedział.

Spokojny rok 2012

Email Drukuj PDF
eden raj
Wilk z jagnięciem będą się paść razem, a lew jak bydło będzie jadł sieczkę, wąż zaś będzie się żywił prochem. Nie będą źle postępować ani zgubnie działać na całej świętej górze - mówi Pan - Księga Izajasza Proroka 65,25
"Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga". Życzliwie przygotowując dla Eliasza prosty posiłek - świeży chleb i wodę. Pożywiwszy się, i w mocy tego pokarmu, wyruszył i szedł przez 40 dni do Góry Horeb (Synaj), gdzie mieszkał w jaskini (Jaskinia Eliasza w Kotlinie Eliasza). Tam Jahwe pokrzepił Eliasza posługując się swą niezwykłą mocą (wichura, trzęsienie ziemi, ogień). Bóg wtedy zapytał: "Co tu czynisz, Eliaszu?". W odpowiedzi na żalenie się Eliasza, Bóg nakazał mu iść do Damaszku i namaścić Chazaela królem Aramu, Jehu królem Izraela a Elizeusza prorokiem własnego miasta (1 Krl 19:13-21)

  Warto wziąć głęboki oddech, nieco się uspokoić i zrelaksować. Dobrze jest się uśmiechnąć i poczuć wewnętrzną radość i odprężenie. A to dlatego, że wszelkie przepowiednie mówiące o tym, że w roku 2012, a ściślej – pod jego koniec, będzie armagedon, koniec świata i plaga nieszczęść, to fikcja. To czysta nieprawda.

Po pierwsze dlatego, że planeta Ziemia jest tylko małym okruszkiem, pyłkiem w przestrzeni ogromnego Kosmosu. W kwestii materii ubytku maleńkiej Ziemi nikt by prawie nie dostrzegł, więc pora wyrażać się ściślej. Ewentualny koniec świata, który wieszczą niektórzy (nie zwracając uwagi na to, że dzieje się tak już po raz nie wiadomo który w historii naszej planety), byłby końcem zaledwie małej planety Układu Słonecznego.

Po drugie – wszelkie takie czarnowidcze przepowiednie najprawdopodobniej tworzone są przez byty astralne i niskomentalne, które nie mając osłon materialnych, mają łatwiejszy dostęp do podświadomości ludzi. Widzą i czują nasze obawy i lęki i je umiejętnie zasilają. Podpinają się pod ludzi i podrzucają im, jak kukułka swe jaja, pewne myślokształty i emocje, które ludzie odbierają jako własne lub – co jest jeszcze gorsze – jako boskie objawienia.

Po co te byty to robią? Po pierwsze część z nich jako typowe byty opętujące, nie wiedzą, że już odeszły z planu materialnego (i czas podążyć za Światłem i Duchowym Przewodnikiem w celu dalszej ewolucji). Dlatego angażują się w Życie materialne. Zainteresowanie ich ideami przekierowuje uwagę na te istoty, a to już powoduje zasilanie ich energetycznie. I o to im głównie chodzi – „jedzą” naszą energię emocjonalną i mentalną. To ich utrzymuje w tej sferze, na tym poziomie wibracyjnym, na którym są. Dlatego warto się jednoznacznie odcinać od wszelkich rodzaju negatywnych wieszczeń. Nawet jak to robią tzw. autorytety w różnych dziedzinach.

Inną grupą istot, które mogą się podpinać pod ludzi, są istoty z innych cywilizacji lub istoty z innych obszarów gęstości – wibracji. Oni również mają swoje plany względem Ziemi i Ziemian, nie zawsze korzystne dla nas w dłuższej perspektywie. Część przekazów channelingowych od obcych cywilizacji czasem wydaje się być piękna, rozwijająca, ale wiele z nich to tylko sieci mające zwabić nas pozornie dobrymi ideami. Chcą aby skupić na nich naszą uwagę w celu zasilenia energią ich twórców. Trzeba nauczyć się wyciągać z takich przekazów to co dobre, inspirujące i pozwalające nam pełniej nawiązać kontakt z naszym własnym wnętrzem, Wyższym Ja, umysłem i sercem. Resztę warto omijać, nie wchodząc w relacje z ich twórcami.

Vasamazulu Credo Mutwa - tajemna wiedza szamana z Afryki

Email Drukuj PDF

Credo Mutwa i David IckeKIM JEST CREDO MUTWA? 

Wysoki afrykakański szaman Credo Mutwa twierdzi, iż uprowadzony został przez istoty, które jego lud zwie Mantindane. Co ciekawe przypominają one wyglądem i zachowaniem znanych mieszkańcom Zachodu Szaraków. Twierdzi, iż istoty te nękają Afrykanów, służąc Chitauli - ludziom-jaszczurom, których ludzie czcili jako bogów. Według niego zbliża się moment konfrontacji z nimi. Mutwa mówi też o wielu innych sprawach - nieznanej historii, tajemniczych kompleksach, hybrydach i abdukcjach?

 Wśród różnic dzielących ludzi mentalność i postrzeganie świata wydaje się być jedną z największych barier. To nie tylko bariera mentalności pokoleń, znana wszystkim, ale także próg, przez jaki musimy przejść starając się zrozumieć przedstawicieli innych, często skrajnie odmiennych i znacznie starszych kultur. Bariera ta powoduje, iż w Zachód z pewnym uprzedzeniem postrzega kulturę i dorobek wielu ludów, w tym Afryki.

Wiele jest historycznych przyczyn, z których tak się stało. Jedną z nich było zapewne szerzenie się chrześcijaństwa, które wykreowało wizerunek Afryki jako lądu koczowniczych wymagających nawrócenia siłą analfabetów. Tymczasem wszyscy, którym obcy jest ten tok myślenia wiedzą doskonale, że jest zupełnie inaczej, zaś ludom niesłusznie postrzeganym jako "dzikie", w przeszłości udało się zbudować trwałe cywilizacje o bogatym dorobku kulturalnym oraz wiedzy o naturze, która dla wielu Afrykanów jest czymś zgoła innym, niż dla przedstawiciela kultury zachodniej.

Drugą kwestią jest tu wiedza, nie tylko ta odnosząca się do sztuki przetrwania i przyrody, ale także "wiedza zapomniana", przekazywana z pokolenia na pokolenie, której głównymi szafarzami jest plemienna starszyzna i szamani. Białemu człowiekowi wyda się to zapewne obce i prymitywne, jednak niektóre ludy wciąż posiadają coś, co określić możemy jako "zapomniana wiedza" (zapomniana przez białego człowieka), często przez zachodnich badaczy szufladkowana w ramach folkloru.

Pochodzący z Republiki Południowej Afryki sangoma (szaman lub uzdrowiciel) i wysoki sanusi (jasnowidz i znawca tradycji) Vusamazulu Credo Mutwa jest tego typowym przykładem człowieka, który posiadł taką wiedzę i jako jeden z niewielu, podzielił się ją z innymi. Credo uważany jest przez wielu za najbardziej znanego afrykańskiego uzdrowiciela XX wieku. Jest on także liderem duchowym sanusich i sangomów w Południowej Afryce, jak również pisarzem i artystą.

Mutwa przyszedł na świat w roku 1921 roku w południowoafrykańskim Natalu. Jego przydomek Vasamazulu nadany mu został w czasie inicjacji na sangomę i oznacza "ten, który budzi Zulusów". Imię Credo nadane zostało mu przez ojca chrześcijanina, który odwrócił się jednak od syna, kiedy ten postanowił zostać szamanem. Dlaczego jednak jego twierdzenia czynią go innym od reszty sangomów?

Pierwszym i najważniejszym powodem jest to, że Mutwa otwarcie przyznał się do uprowadzenia przez istoty, które w folklorze Zulusów nazywają się Mantindane. Jednak co więcej, przypominają zdumiewająco swym wyglądem wielkogłowych Szaraków, którzy zadomowili się na dobre w umysłach mieszkańców Zachodu. Istoty te według słów Mutwy oskarża się o częste uprowadzenia ludzi i poddawanie ich pewnym zabiegom, często traumatycznym i bolesnym, czego on sam doświadczył w 1959 roku w górach Zimbabwe.

Wśród pierwszych zachodnich badaczy zjawiska UFO, którzy dotarli do Credo Mutwy, znajdował się John E. Mack.

- Credo zdawał się być dostojną, wręcz majestatyczną postacią wraz ze swymi kolorowymi szatami i ciężkimi ozdobami sangomy, które jak się wydawało ściągały go na ziemię wyjaśnia Mack w książce pt. "Passport to Kosmos".

Po nim rozmawiali z nim australijski ufolog Bill Chalker, kontrowersyjny zwolennik teorii spiskowych David Icke (który nazwał Mutwę "geniuszem") a także znany pisarz poruszający tematy nieznanej historii Ziemi, Zecharia Sitchin. Wszystkich z nich zainteresowały nie tylko wspomnienia Credo odnoszące się do abdukcji przez Mantindane, ale i jego twierdzenia mówiące o tym, co najprościej określić można jako "obca ingerencja".

Strona 1 z 6

joga mata fitnessmaty ekologiczne
maty dla dzieci  maty do jogi
maty w rolkach  maty do medytacji zabuton
poduszki do medytacji zafubolster wałek do jogi
plecaki na maty  pokrowce na maty
kadzidła nag champa  kadzidełka japońskie
paski do jogi szer.4 cmpaski do jogi szer.3 cm
kostki i klocki do jogi  klocki i pianki do jogi
przepaski relaksacyjne na oczy  koce do jogi
stylowe pomoce do jogiherbaty yogi tea
książki o jodze zdrowiu  książki ezoteryczne
piramidy  suplementy diety