poniedziałek, 21 maja 2012

Aktualizacja:05:27:14 AM GMT

Goracy Temat:
Tu jestes: SATYA Publicystyka Solidarność drogą do wolności czyli księdza Józefa Tischnera głos z zaświatów

Solidarność drogą do wolności czyli księdza Józefa Tischnera głos z zaświatów

Email Drukuj PDF
Spis treści
Solidarność drogą do wolności czyli księdza Józefa Tischnera głos z zaświatów
cz.2 - Etyka solidarności po latach
Wszystkie strony
Donald Tusk
etyka solidarnosci ks. Józef Tischner

Strasznie trudno będzie Panu Bogu zbawić człowieka, który nie jest wolny i nie jest rozumny. Ten człowiek wciąż jeszcze nie jest sobą. Więc co tu można zbawiać - skórę i kości?
Mądrość nie polega na sprycie, ale na umiejętności obstawania przy prawdach oczywistych. Ten przetrwa, kto wybrał świadczenie prawdom oczywistym. Kto wybrał chwilową iluzję, by na niej zarobić, ten przeminie wraz z iluzją.
Chrześcijaństwu w Polsce nie grozi dziś ani laicyzm, ani ateizm (przynajmniej na razie), ale parodia religii.
Broni się wiary przed próbami zamknięcia jej w zakrystii, a więc w obszarze symbolizującym prywatność. Czy słusznie? Czy na tym polega jej słabość? A może słabość wiary bierze się stąd, że jest ona za mało prywatna, a za bardzo publiczna?
Ani katolik, ani Polak, ani nikt inny, nie mogą mieć w państwie większych praw, niż ma człowiek. - Ks. Józef Tischner

 Dzisiaj nie wszyscy pamiętają, że kolebką wolnej myśli i Polski Niepodległej był w latach 80. w Polsce Ruch Solidarności, którego światłem i kapelanem był oczywiście ks. Józef Tischner. Ten wielki filozof naszych czasów pozostawił po sobie kilka bardzo ciekawych i cennych przemyśleń o istocie wolności człowieka i tego czym jest heroizm myślenia.
Przypomnijmy więc dzisiaj Premierowi Donaldowi Franciszkowi Tuskowi bowiem to przypomnienie wydaje się być dzisiaj bardziej potrzebne samemu premierowi, gdyż mocno się pogubił we własnych korzeniach ideowych, albo co gorsza, zaprzedał swoją duszę diabłu, co go bardziej zbliża do postaci historycznej jaką był Pan Twardowski zwany polskim Faustem – postać szlachcica polskiego, który, wedle podania, zaprzedał duszę diabłu. Mistrz Twardowski jest głównym bohaterem kilku baśni i legend, z których niemal każda przedstawia odmienną historię. Jedna z najbardziej znanych głosi, że obecnie przebywa on na Księżycu.
Wedle legendy, Twardowski był szlachcicem, zamieszkującym w Krakowie w XVI wieku. Zaprzedał duszę diabłu w zamian za wielką wiedzę i znajomość magii. Chciał jednakże przechytrzyć diabła, więc do podpisanego z nim cyrografu dodał paragraf mówiący o tym, że diabeł może zabrać jego duszę do piekła jedynie w Rzymie, do którego wcale nie planował się udawać.

Z pomocą czarta Twardowski zyskał bogactwo i sławę, w końcu stając się dworzaninem króla Zygmunta Augusta. Król ów po śmierci swej małżonki otoczył się astrologami, alchemikami i magami (dzisiaj czytaj ludzie od PR). Jak głoszą legendy, to właśnie Twardowskiemu udało się wywołać ducha zmarłej Barbary, czego dokonał dzięki zastosowaniu magicznego Lustra Twardowskiego.

Po wielu latach, w karczmie pod nazwą Rzym (czytaj w obecnym rządzie ludzie z Opus Dei), bies dopadł w końcu Twardowskiego. W czasie uprowadzenia tenże miał modlić się do Marii (lub według innej wersji śpiewać kościelną pieśń), przez co diabeł zgubił go po drodze. Twardowski wylądował na Księżycu, gdzie przebywa po dziś dzień, obserwując poczynania ludzi na Ziemi.

 Powróćmy jednak do szlachetnej biografii Donalda Tuska. W 1980 ukończył studia historyczne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Jego praca magisterska dotyczyła kształtowania się legendy Józefa Piłsudskiego w przedwojennych czasopismach. Wcześnie zaangażował się w działalność opozycyjną wobec komunistycznej władzy. Jako student historii Uniwersytetu Gdańskiego uczestniczył w tworzeniu Studenckiego Komitetu Solidarności, co było reakcją na zamordowanie w Krakowie przez Służbę Bezpieczeństwa Stanisława Pyjasa. Rozpoczął także współpracę z Bogdanem Borusewiczem i Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża, organizując grupy samokształceniowe i kolportaż wychodzącej poza cenzurą prasy i literatury.

Był współtwórcą Niezależnego Zrzeszenia Studentów w Gdańsku. W trakcie strajku w sierpniu 1980 organizował grupy studenckie, by 30 sierpnia tego roku rozpocząć działania na rzecz nowej organizacji studenckiej. Stał się inicjatorem i jednym z pierwszych liderów Niezależnego Zrzeszenia Studentów Polskich (późniejszy NZS). Kilka miesięcy później został przewodniczącym "Solidarności" w Wydawnictwie Morskim i dziennikarzem wydawanego przez związek tygodnika "Samorządność". Był jednym z najbliższych współpracowników jej naczelnego redaktora Lecha Bądkowskiego, pisarza, przywódcy ruchu kaszubskiego i pierwszego rzecznika "Solidarności". Pisał do kaszubskiego miesięcznika "Pomerania". Za działalność opozycyjną został pozbawiony pracy w państwowej firmie. Przez 7 lat utrzymywał się z pracy fizycznej w założonej przez Macieja Płażyńskiego spółdzielni "Świetlik".

W tym miejscu zostawmy życiorys i dokonania Premiera, które powinny odświerzyć mu pamięć i pozwolić ocknąć się  ze snu w jaki popadł, bowiem w końcu szkoda człowieka, szkoda każdego myślącego człowieka.
Dlaczego o tym dzisiaj wspominam, gdyż na obecną jego postawę składa sie tak wiele składowych, że w tym ciśnieniu, jakiemu został poddany, zupełnie się pogubił.
Warto przypomnieć, że Hitler miał dużo lepszych magów i też niestety skończył fatalnie. Kiedy czytam kolejną informację prasową PAP, oczom swoim nie wierzę, zastanawiam się kto i dlaczego tego typu brednie (czytaj polityczną poprawność) podpowiada temu człowiekowi.
W gazecie wyborczej tak oto czytamy:
Będzie reakcja w sprawie portalu internetowego stworzonego przez holenderską Partię na rzecz Wolności - zapowiedział premier Donald Tusk. Na portalu tym można składać skargi na zachowanie imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polaków. Premier ma o sprawie rozmawiać z szefem MSZ.
"Tak, myślimy o tym - między innymi o tym będę za chwilę rozmawiał z ministrem Sikorskim - o takim działaniu w ramach unijnych możliwości" - powiedział w piątek premier, pytany przez dziennikarzy czy będzie reakcja rządu w sprawie inicjatywy Partii na rzecz Wolności (PVV).

Tusk zastrzegł, że ponieważ jest to "inicjatywa znanej z osobliwości politycznych i ekstrawagancji partii, a nie inicjatywa rządu holenderskiego", to działania polskiego rządu będą "trochę ograniczone". Dopytywany przez dziennikarzy o to, jakie to będą działania, premier powiedział: "będziemy kolekcjonować pomysły".
"Ale na pewno będziemy szukać formy współpracy tak, aby zniechęcić do tak niestosownych działań, jakie podjęła Partia na rzecz Wolności w Holandii" - podkreślił premier.

Portal stworzony przez antyimigranckie ugrupowanie PVV Geerta Wildersa wystartował w środę. Na stronie można zgłaszać skargi i zażalenia na zachowanie imigrantów zarobkowych z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polaków. Ambasada RP w Hadze określiła to działanie jako szkodliwe i nieuzasadnione.
Tyle dowiadujemy się z komunikatu prasowego, a jak to wszystko transformować w rzeczywistość naszego kraju, przecież żadna informacja i wydarzenie nie żyją oderwane od rzeczywistości w której funkcjonujemy.
Próby ograniczania wolności słowa w internecie już wcześniej były podejmowane przez Donalda Tuska, obecnie sprawa z ACTA i wiele innych działań ograniczających prawa pracownicze pokazują, że ten człowiek zatracił swoje korzenie ideowe, które go wyniosły na miejsce w którym obecnie się znajduje.

Nadszedł czas, aby zagubionemu człowiekowi przypomnieć te korzenie, Etykę Solidarności po latach...



NajnowszeNajpopularniejsze

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

joga mata fitnessmaty ekologiczne
maty dla dzieci  maty do jogi
maty w rolkach  maty do medytacji zabuton
poduszki do medytacji zafubolster wałek do jogi
plecaki na maty  pokrowce na maty
kadzidła nag champa  kadzidełka japońskie
paski do jogi szer.4 cmpaski do jogi szer.3 cm
kostki i klocki do jogi  klocki i pianki do jogi
przepaski relaksacyjne na oczy  koce do jogi
stylowe pomoce do jogiherbaty yogi tea
książki o jodze zdrowiu  książki ezoteryczne
piramidy  suplementy diety
Share/Save/Bookmark