piątek, 18 maja 2012

Aktualizacja:06:40:36 PM GMT

Goracy Temat:
Tu jestes: SATYA KRAJ

Kraj

Sól soli nierówna - pewnie to tylko spiskowa teoria bowiem w mediach cisza

Email Drukuj PDF
sól kamienna
Dobrze wiadomą rzeczą jest - pisał pionier public relations Edward Bernays - że o wyborze nazwiska [prezydenckiego kandydata] może zdecydować kilka osób siedzących za zamkniętymi drzwiami pokoju hotelowego". "Jesteśmy rządzeni, a nasze opinie, gusty i poglądy kształtowane są w znacznym stopniu przez ludzi, o których nigdy nie słyszeliśmy." Wszyscy również wiemy, że z funkcjonowaniem każdej hierarchii państwowej związane jest zawsze działanie tajnych organizacji (nazywanych wywiadem, służbami specjalnymi, organami bezpieczeństwa państwowego, wojskiem czy policją), a także stowarzyszeń biznesowych, wywierających wpływ na decyzje polityczne w formie zakulisowych rozgrywek określanych mianem "lobbingu". Cywilizacje zawsze, tworzone i kierowane były przez małe grupy intelektualnej arystokracji, nigdy przez masy" - pisał współtwórca teorii psychologii tłumu, dającej podstawy do rozwoju technik propagandowej manipulacji Gustaw Le Bon

 Sól kamienna nie składa się wyłącznie z chloru i sodu. Jest skałą osadową, w której występują również domieszki różnych innych pierwiastków, np. siarki, kwarcu, żelaza czy miedzi, w tym również metali ciężkich czy związków promieniotwórczych. O tym, czy sól z danego złoża nadaje się do spożycia, decyduje tzw. Polska Norma. Jest to zbiór wytycznych informujących, jakie jest graniczne dopuszczalne stężenie zanieczyszczeń w soli, których przekroczenie dyskwalifikuje tę substancję jako bezpieczną dla zdrowia ludzkiego po spożyciu.

Skąd się bierze sól wypadowa?
Sól kamienna, w której poziom zanieczyszczeń przekracza dopuszczalne normy, klasyfikowana jest jako tzw. sól przemysłowa. Choć nie wolno jej trafić na stół, może być wykorzystywana w zakładach przemysłowych do przeprowadzania różnych reakcji chemicznych. Na przykład w procesie produkcji polichlorku winylu w firmie Anwil. Aby ten polichlorek winylu mógł w ogóle zaistnieć, potrzebny jest jednak chlor. Pozyskuje się go właśnie z soli przemysłowej w reakcji elektrolizy. Jeśli nie pamiętasz z lekcji chemii: sól rozpuszcza się w wodzie i w takim roztworze zanurza się dwie elektrody, przez które przepuszcza się prąd. W efekcie powstaje tlen, wodór i chlor, a na anodach osadza się sód. Gdy gazy przestają wydzielać się w pożądanej ilości, reakcję przerywa się, po czym przygotowuje kolejny roztwór soli – itd.
Co się dzieje ze zużytym roztworem? Mówiąc w uproszczeniu: jest to dalej sól, tylko z mniejszą zawartością chlorku sodu. Wystarczy odparować wodę, by substancja uległa ponownej krystalizacji i mogła zostać wykorzystana jako odpad przemysłowy, np. do rozpuszczania lodu na jezdniach.
Dlaczego tej soli nie rozpuści się po raz drugi i nie wykorzysta do ponownej reakcji, choć byłoby to uzasadnione ekonomicznie? To proste. Wraz ze spadkiem zawartości chlorku sodu relatywnie wzrasta poziom naturalnych zanieczyszczeń. Uzyskują one tak wysokie stężenie, że mogłyby zakłócić prawidłowy przebieg reakcji i zaburzyć cały proces otrzymywania chloru.
Już sam powyższy fakt – dodawania do jedzenia odpadu przemysłowego – powinien wywołać natychmiastową i zdecydowaną reakcję odpowiednich służb. Ale tak się nie stało, a co więcej…

Richard Stallman - Guru hakerów o ACTA

Email Drukuj PDF
Richard Stallman
Internet potrzebuje reguł, ale kto ma je ustanawiać? Nadszedł moment, by w kształtowaniu tych reguł wziąć pod uwagę nas – użytkowników.

 Porozumienie ACTA napisały w tajemnicy rządy pospołu z biznesem. Powstał w ten sposób rodzaj spisku ograniczającego ludzi na rzecz interesów biznesu. Jako że doszło do przecieków, które wywołały oburzenie opinii publicznej, wykreślono z porozumienia niektóre groźne przepisy. Ale pozostało ich wystarczająco wiele.

Autorzy ACTA używają pojęcia „własność intelektualna”, które ma nas w istocie odwodzić od zdroworozsądkowego rozumowania. Pojęcie to odnosi się do dziesięciu lub więcej niepowiązanych przepisów prawnych, które na poziomie praktycznym nie mają ze sobą nic wspólnego, i odciąga uwagę od prawdziwych problemów, które z tychże przepisów wynikają.

Niektóre z nich mają, owszem, punkt wspólny: otóż wielkie korporacje chcą je tak zmodyfikować, by zyskać więcej wpływu na rynki przyszłości oraz na dobro publiczne. ACTA stanowi ich najnowsze podejście. Porozumienie to stosuje różne zasady dla różnych rozwiązań prawnych. Pojęcie „własność intelektualna” wprowadza tylko niezrozumienie w sferze faktów.

W Polsce ACTA wpłynie głównie na prawo autorskie. Dokument ten przyznaje bowiem pierwszeństwo prawu autorskiemu względem praw człowieka oraz pierwszeństwo właścicieli praw względem użytkowników treści objętych tymi prawami.

Gdy lobby praw autorskich domaga się większej władzy pozwalającej mu ukrócić udostępnianie treści w sieci, podpiera się przesadnymi i mającymi niewiele wspólnego z rzeczywistością argumentami, jakoby udostępnianie owych treści niosło jakieś straty. ACTA uprawomocnia te absurdalne twierdzenia również na drodze sądowej. Można więc zostać skazanym na zapłacenie setek tysięcy euro za wyimaginowane „straty” spowodowane jakoby współdzieleniem odrobiny plików.

Ogólnopolski protest przeciwko ACTA

Email Drukuj PDF

STOP ACTA

Obywatelki, Obywatele Internautki, Internauci Rzeczypospolitej. Niech ten apel pojawi się na wszystkich portalach internetowych! Wobec całego narodu polskiego i całego świata. Pragnę powtórzyc te nieśmiertelne słowa WOLNOŚĆ DLA INTERNETU i git Majonez!

Pakt ACTA stworzyły międzynarodowe korporacje i służący im politycy, których polscy obywatele nie wybierali do władz. Powstał w tajemnicy i bez konsultacji społecznych. Jego celem jest ochrona interesów korporacji i stworzenie narzędzi pomagających władzy utrzymać się u władzy.

Donald Tusk zapowiedział, że ACTA podpisze, ponieważ polskie prawo jest bardziej surowe od ACTA. W takim razie, dlaczego tak bardzo zależy mu na jego podpisaniu, skoro pakt ACTA miałby nic nie zmienić? Kolejne kłamstwo rządu, by przekonać opinię publiczną, że nic złego się nie dzieje?

Jak pamiętamy, rząd Donalda Tuska próbował jakiś czas temu wprowadzić cenzurę internetu pod pretekstem Ustawy antyhazardowej. Obecnie próbuje dokonać tego samego pod pretekstem paktu ACTA, którego zamiar podpisania ogłoszono na 40 stronie komunikatu prasowego, dotyczącego rolnictwa i rybołówstwa. Czyż to nie ta sama taktyka wprowadzania kontrowersyjnego prawa podstępnie tylnymi drzwiami (żeby przypadkiem ktoś nie zauważył) za pomocą polityki faktów dokonanych? To kpina z demokracji! To kpina z wyborców!

Internet jest ostatnim przyczółkiem wolności słowa w Polsce, rozpowszechniania niekontrolowanych informacji i prawdziwej opozycji antyrządowej. To ostatnie narzędzie, dzięki któremu społeczeństwo może patrzeć władzy na ręce, organizować obywatelskie protesty i głośno krzyczeć, gdy rząd czyni zło. Dzięki internetowi obywatele dowiedzieli się o farsie pandemii świńskiej grypy, próbie cenzurowania internetu pod pozorem walki z hazardem, obozach koncentracyjnych FEMA w USA, Codexie Alimentariusie, zbrodniach wojennych NATO, kompromitującym śledztwie smoleńskim, o pakcie ACTA i wielu innych skandalach. O skandalach tych wielkie media korporacyjne z premedytacją nie informują by nie zaszkodzić międzynarodowym koncernom (reklamodawcom i udziałowcom) i partiom politycznym, które jedzą im z ręki (sponsoring wyborczy, korupcja). A jeśli już, to gdy fala krytyki rozpętana przez internautów jest tak wielka, że muszą zareagować, by kompletnie nie stracić twarzy.

Wielkie koncerny medialne (prywatne i państwowe) od dawna wspierają rząd w propagandzie sukcesu i utrzymaniu się przy władzy. Tylko niezależne strony internetowe, które może robić każdy z Was, stanowią realne zagrożenie dla władzy i korporacji, które działają niczym mafia. Dlatego władza i korporacje chcą blokować dostęp do niewygodnych treści i powszechnie monitorować zachowania wszystkich obywateli w internecie na niespotykaną dotychczas skalę (łącznie z czytaniem i rejestrowaniem prywatnej poczty), bo "może kiedyś złamią prawa autorskie".

Jeśli ten protest odniesie pozytywny skutek, należy spodziewać się w przyszłości kolejnych prób wprowadzenia cenzury internetu pod pretekstem np. ustalenia norm jakościowych karmy dla papug, nawozów sztucznych w rolnictwie, ilości kleju na znaczkach pocztowych lub jakiegokolwiek innego, niewinnie brzmiącego pomysłu... Rząd nie zdzierży faktu, że ludzie mogą sobie w internecie pisać co im się żywnie podoba i organizować się przeciwko jego totalitarnym i dyktatorskim zapędom.

Maurycy Hawranek
WolneMedia.net

 

Wielki Jubileusz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Email Drukuj PDF
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
Wszechświat jest pełen działania, ale nie ma aktora. Niezliczona mnogość osób małych i wielkich, nawet bardzo wielkich, identyfikuje się z jakimiś czynnościami, ale to nie zmienia faktu, że świat działania /madhakaś/ jest jedną całością, w której wszystko zależy od wszystkiego i wszystkiego dotyczy. Gwiazdy oddziałują na nas silnie i my oddziałujemy na gwiazdy. Niech pan przejdzie od działania do świadomości, pozostawi działania ciału i umysłowi - to ich domena. Niech pan pozostanie czystym świadkiem, póki nie rozpłynie się pan w Najwyższym. - Nisargadatta Maharaj

Azrael - Blog Bezczelnego Blogera  

Idea Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, inicjatywy społecznej powołanej do życia 20 lat temu przez Jurka Owsiaka, została opisana milionami słów. Ma wielu zwolenników, głównie wśród tych, którzy rozumieją pomoc społeczną jako coś oddawania z siebie. Ma równie wielu przeciwników, dla których przede wszystkim szef WOŚP jest nie do przyjęcia, jako osoba ponoć o relatywistycznym podejściu do wartości.

Jutro po raz 20. „zagra” Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, projekt wymyślony i prowadzony przez Jurka Owsiaka. Człowieka, któremu zarzuca się megalomanię i nadmierną autopromocję, a w jego działaniach próbuje się znaleźć korupcję - jak do tej pory - bez skutku. Nie ustaje jednak coroczny rytuał krytykowania Owsiaka przez prawicowych komentatorów i publicystów. Niektórzy, tak jak na przykład dziennikarz tabloidowego „Faktu”, Łukasz Warzecha, mogliby wydać antologię pism poświęconych Owsiakowi i jego „dziełu”. Ale Jurek i dziesiątki tysięcy młodych i starszych ludzi z roku na rok zbiera coraz więcej pieniędzy, a inicjatywę popiera coraz więcej środowisk - także Kościół katolicki.

Idea Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, inicjatywy społecznej powołanej do życia 20 lat temu przez Jurka Owsiaka, została opisana milionami słów. Ma wielu zwolenników, głównie wśród tych, którzy rozumieją pomoc społeczną jako coś oddawania z siebie. Ma równie wielu przeciwników, dla których przede wszystkim szef WOŚP jest nie do przyjęcia, jako osoba ponoć o relatywistycznym podejściu do wartości (oczywiście mamy tu na myśli „wartości chrześcijańskie”) i życia społecznego. Są to krytycy z pozycji ideologicznych, ponieważ w Polsce każdy, kto wychyla się poza pewien przyjęty kanon poprawności ideologi społecznej, tej katolickiej, może od razu być potraktowany jako jak moralny wróg społeczeństwa.
 

Rząd wprowadza cenzurę internetu

Email Drukuj PDF

NIE dla cenzury internetu

  Za kilkanaście tygodni rząd Donalda Tuska uzyska ustawowe narzędzie cenzury Internetu.

Praktycznie każdą, niewygodną dla władzy informację umieszczoną w sieci internetowej będzie można skutecznie zablokować, działając na wniosek „osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej”.

Taką możliwość przewiduje rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz ustawy kodeks cywilny. Obecnie projekt jest rozpatrywany przez Komitet Rady Ministrów, a następnie trafi do Sejmu.

Nowelizacja wprowadza dodatkowy rozdział 3a w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Opisuje on „procedurę powiadomienia i blokowania dostępu do bezprawnych informacji”.  Odtąd każdy, kto „posiada informację o bezprawnych treściach zamieszczonych w sieci Internet” będzie mógł zwrócić się do usługodawcy internetowego z wnioskiem o zablokowanie takiej informacji. O tym, co podlega pod definicję „informacji bezprawnej” decyduje wnioskodawca, zaś usługodawca może, choć nie musi przychylić się do jego wniosku. Na decyzję o zablokowaniu informacji, użytkownik sieci internetowej będzie miał możliwość złożenia sprzeciwu.

Nietrudno się domyśleć, do czego w praktyce zmierza ten przepis. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy użytkownik - bloger portalu internetowego zamieszcza wpis zawierający sensacyjnie brzmiącą informację dotyczącą działań któregoś z polityków grupy rządzącej, opis afery z podaniem nazw podmiotów gospodarczych lub wzmiankę na temat poczynań służb specjalnych.

Natychmiast po pojawieniu się takiej informacji, osoba uprawniona – w tym przypadku polityk, zarząd firmy lub szef służb, może zgłosić do usługodawcy internetowego (właściciela portalu) wniosek o zablokowanie dostępu do wpisu, uzasadniając iż zawiera on „bezprawną informację”. Wniosek elektroniczny zostanie złożony na formularzu określonym przez „ministra właściwego do spraw informatyzacji” i będzie zawierał m.in.oświadczenie uprawnionego o braku autoryzacji treści zamieszczonych w Internecie lub braku „zgodności z prawdą przedstawionych informacji”.

 

joga mata fitnessmaty ekologiczne
maty dla dzieci  maty do jogi
maty w rolkach  maty do medytacji zabuton
poduszki do medytacji zafubolster wałek do jogi
plecaki na maty  pokrowce na maty
kadzidła nag champa  kadzidełka japońskie
paski do jogi szer.4 cmpaski do jogi szer.3 cm
kostki i klocki do jogi  klocki i pianki do jogi
przepaski relaksacyjne na oczy  koce do jogi
stylowe pomoce do jogiherbaty yogi tea
książki o jodze zdrowiu  książki ezoteryczne
piramidy  suplementy diety