piątek, 18 maja 2012

Aktualizacja:06:40:36 PM GMT

Goracy Temat:
Tu jestes: Joga w Polsce Warsztaty Jogi » relacje Relacja ze spotkania z Maciejem Wielobobem w Jaworznie

Relacja ze spotkania z Maciejem Wielobobem w Jaworznie

Email Drukuj PDF
Warsztaty z Maćkiem Wielobobem w Jaworznie


 „Zwiekszanie uważności. Asany, pranajama, pratyahara i medytacja”. Spotkanie z Maciejem Wielobobem w Jaworznie.

Autor: Ola Ziarnik

Jaworzno stało się już chyba stałym punktem na „warsztatowej mapie” Macieja Wieloboba. W sobotę 12 marca bieżącego roku, w MM SPA przy hotelu „Pańska Góra” miało miejsce kolejne spotkanie z propagatorem vinyasa krama jogi w Polsce. Osobiście odwiedziłam to miejsce po raz trzeci, tym razem uczestnicząc w warsztacie pod przewodnim tematem „Zwiększanie uważności. Asany, pranajama, pratyahara i medytacja.” Mimo, iż na niebie pojawiło się długo wyczekiwane słońce, uzbrojona zaledwie w kilka okien sala, jak zwykle wypełniła się po brzegi. Jak zwykle w Jaworznie Maćkowi towarzyszyło 2 asystentów. Tym razem były to Barbara Chuchmacz i Anna Wojdak, nauczycielki z krakowskiej Pracowni Jogi.
Około pięciogodzinne spotkanie, Maciek zaczął od subtelnego oswajania nas z własnym oddechem i odczuciami związanymi z oddziaływaniem grawitacji na nasze ciało. Potem rozpoczęliśmy pracę  z ciałem, przy czym Maciek namawiał, aby nie tracić wypracowanego na samym początku czucia. Celem naszej praktyki była uważność, koncentracja umysłu na oddechu, jego integracji z ruchem oraz szukanie i jednoczesne „rozstawanie się” z napięciami w ciele. 

Zazwyczaj skupiamy się na napiętym karku, barkach czy łydkach. Bardzo powolne, skoordynowane z oddechem wchodzenie w pozycje ujawnia miejsca, w których napięcia zazwyczaj się nie spodziewamy. Dla mnie, „nie odkrytym do  tej pory lądem”, stały się kciuki, usta i język (którego ciągłe wystawianie w pewnych kręgach kulturowych uważa się za niegrzeczne:) Sama lokalizacja tych „najmniejszych” partii ciała, przeobraziła się w próby ich rozluźnienia, poprzez powolne „radzenie sobie” z daną częścią, w miejsce wcześniejszego „przeskakiwania” problemu, zdawało by się mało istotnego dla praktyki. To budzenie czucia i wrażliwości ma być sednem jogi.  Pomóc w tym ma rozpoczynanie ruchu z podstawy pozycji i prowadzenie go wraz z oddechem przez granice „przyjemnego bólu” aż po wydech. W czasie warsztatu, Maciek często podkreślał, że praktyka asan (i nie tylko) ma polegać na poszukiwaniu, nie schematycznym odtwarzaniu ułożenia ciała. W praktyce nie powinno kłaść się nacisku na spektakularną pozę ciała lecz jego wędrówkę za oddechem i wewnętrzną wrażliwością.
Oczywiście po bardzo skrupulatnym wprowadzeniu, znalazło się też miejsce na poszukiwania i idące za nimi zaskoczenia wynikające z możliwości jakie mogą tkwić w naszym ciele:) Mam tu na myśli próby tittibhasany, mandalasany czy przejście do urdhva dhanurasany ze stania, które w wielu przypadkach okazały się owocne, niezwykle ożywiły wszystkich uczestników:)
Jak wiadomo, aby skupić się na ciele, wykryć drzemiące w nim napięcia, w pierwszej kolejności należałoby poradzić sobie z gonitwą myśli i tu pomocne okazują się pranayama i medytacja. W związku z powyższym, po krótkiej przerwie, zasiedliśmy do pranajamy podczas której wizualizowaliśmy światło i figury geometryczne. Strumień światła był pierwszym z wizualizowanych obiektów, następnie trójkąt równoramienny z podstawą u dołu następnie z podstawą u góry. Wizualizacja poszczególnych ścian figury miała odzwierciedlać poszczególne części oddechu: wdech, wydech i zatrzymania oddechu po wdechu lub wydechu. Po pracy z tylko jednym zatrzymaniem oddechu (i wizualizacjami trójkąta), przeszliśmy do pracy z oboma zatrzymaniami oddechu (po wdechu i po wydechu), wizualizując rysowanie kwadratu, a na końcu -  koła. Kolejność, jak się okazało, wynika ze zwiększającego się stopnia trudności owych wizualizacji, zdania na ten temat okazały się jednak podzielone. Maciek namawiał, aby iść za swoim czuciem i podczas medytacji, którą wykonywaliśmy po pranajamie, dokonać indywidualnego wyboru techniki spośród zaproponowanych przez niego możliwości.
Na koniec krótkie podsumowanie, tym razem werbalne:) Pranayama, koncentracja, tak jak praktyka asan, nie powinna być oparta o naśladownictwo. Oczywiście możemy korzystać ze wskazówek nauczyciela lub z przeróżnych publikacji. Ostatecznie jednak powinna być oparta o znajomość swojego oddechu i umysłu. Jak zawsze Maciek nie odmówił indywidualnych konsultacji, namawiając jednocześnie do kontaktu mailowego, gdyby wątpliwości pojawiły się później, po powrocie z warsztatu. Mimo to myślę, że każdy jednak czeka na kolejne spotkanie „face to face.” z Maćkiem.

Ola Ziarnik

jest nauczycielką jogi, uczennicą Macieja Wieloboba. Uczestniczy w szkoleniu nauczycielskim w zakresie vinyasa krama jogi.
Vinyasa krama joga w Polsce

Maciej Wielobób – warsztaty jogi i szkolenia nauczycielskie
Joga Kraków
Joga – blog

 

Skomentuj artykuł » Zobacz wszystkie komentarze »
Co sądzisz o: Relacja ze spotkania z Maciejem Wielobobem w Jaworznie?


NajnowszeNajpopularniejsze

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

joga mata fitnessmaty ekologiczne
maty dla dzieci  maty do jogi
maty w rolkach  maty do medytacji zabuton
poduszki do medytacji zafubolster wałek do jogi
plecaki na maty  pokrowce na maty
kadzidła nag champa  kadzidełka japońskie
paski do jogi szer.4 cmpaski do jogi szer.3 cm
kostki i klocki do jogi  klocki i pianki do jogi
przepaski relaksacyjne na oczy  koce do jogi
stylowe pomoce do jogiherbaty yogi tea
książki o jodze zdrowiu  książki ezoteryczne
piramidy  suplementy diety
Share/Save/Bookmark