
Autor: Tomasz Lis
Do Moich Przyjaciół Joginów i Joginek
"Pan jest pasterzem moim, Niczego mi nie braknie.
Na niwach zielonych pasie mnie. Nad wody spokojne prowadzi mnie.
Duszę moją pokrzepia.
Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości ze względu na imię swoje.
Choćbym nawet szedł ciemną doliną zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną,
Laska twoja i kij twój mnie pocieszają.
Zastawiasz przede mną stół wobec nieprzyjaciół moich,
namaszczasz oliwą głowę moją, kielich mój przelewa się.
Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą Przez wszystkie dni życia mego.
I zamieszkam w domu Pana przez długie dni:. ( Psalm 23 ).
W dniu wczorajszym zadzwoniła do mnie Justyna Moćko bardzo zaniepokojona moimi publikacjami, a zainspirowana jednym telefonem, który otrzymała od Was ze środowiska joginów, który miał wyrazić swoje wielkie obawy co do tego, że odtąd joga w Polsce może być źle kojarzona i że właśnie w tej trosce Ona do mnie dzwoni.
Wiec odpowiadam Wam wszystkim joginom i joginkom w Polsce, że nikt tutaj nie zwariował i mam się całkiem dobrze. Rzeczywiście ostatnio mało sypiam, gdyż tak wiele jest do zrobienia, a rąk do pracy więcej nie mam. Apeluję więc do Was byście się włączyli w te działanie na rzecz ratowania naszej Ukochanej Planety i całej ludzkości.
Argumentacja Justynki była dość zabawna, otóż jej tok myślenia przebiegał w zabawnym kierunku, że oto publikuję dziwne i trudne artykuły niezrozumiałe dla większości, trącące dziwactwem, nawiedzeniem a nawet wariactwem, tak przynajmniej w tym środowisku zacząłem być postrzegany. To wszystko robię w domenie yogin.pl i pod nazwą PORTALU JOGINA. Oto nagle wszyscy wydają wielki skowyt oburzenia jak ja śmię to robić, używać takiej nazwy, psuć reputację Jogi w Polsce, i że to uderza w Nich wszystkich.
Usiadłem więc i zastanowiłem się nad przesłaniem Waszym i zmieniłem obecnie lokalizacje swoich tekstów. Jak zapewne wiecie wszyscy, od samego początku PORTAL JOGINA miał swój zamysł bardzo otwarty. Miały być tutaj publikowane teksty nie tylko o jodze, ale również o przemianie duchowej, o ezoteryce o duchowości. Usiadłem więc i medytowałem chwilę nad przesłaniem Justynki i zrozumiałem swój perwotny błąd będący głosem wołającego na pustyni o Prawdę, zmieniłem więc lokalizację moich tekstów, rzekomo godzących swoim przesłaniem w dobre imię jogi w Polsce. Obecnie znajdują się one w dziale ezoteryka, a więc w miejscu gdzie, każdy nawiedzony, może opublikować swoje przesłanie. Wszystkich obowiązuje wolność słowa i może w ten sposób wyrażać swoje przekonania, domysły, przemyślenia z którymi większość ludzi na całym świecie nie musi się przecież utożsamiać, jeżeli są one puste i pełne próżności to zawsze pozostaną obojętne dla większości i nie poruszą ani umysłów ani serc ludzkich.
Myśle więc, że teraz Wasza wielka troska o dobre imię Jogi w Polsce jest niezagrożona i tym samym wypełniłem Waszą wolę jako całego środowiska joginów i joginek. Zamysł PORTALU JOGINA od samego początku był tożsamy z zamysłem WIELKIEGO STWÓRCY KREATORA, a mianowicie, miał łączyć wszystkich, a nie dzielić.