Artykuł ten jest próbą szukania odpowiedzi i analizą rzetelności prezentowanych wyników w tej największej wyszukiwarce na świecie.
Nikt dzisiaj nie ma wątpliwości, że posiadanie dobrej domeny internetowej to kluczowe zagadnienie w prowadzonym e-biznesie. Nic więc dziwnego, że wielu sprzedawców swojego towaru w sieci posiada kilka zarejestrowanych domen działających i przypisanych do jednego sklepu.
Niemniej takie rozwiązanie niesie ze sobą problem “duplicate content” w Google’u. Wielokrotnie już pisałem do Google i wyjaśniałem swoją złożoną sytuację związaną z działającą domeną jogin.pl na serwerze republiki, która nie udostępnia możliwości przekierowania ze starego republikańskiego jej adresu na nowszy i obecnie wiodący adres internetowy.
Zgodnie z wytycznymi dla webmasterów Google traktuje istnienie kilku identycznych stron zawierających przecież dokładnie tę samą treść jako próbę spamowania czyli świadomego oszukiwania mechanizmów wyszukiwarki. Takich praktyk Google nie lubi i obniża ich wyniki w wyszukiwarce. Wydawałoby się w oparciu o moje doświadczenia, że nowe algorytmy Google świetnie sobie radzą z tym problemem w sieci, ale nic bardziej mylącego bowiem wystarczy chwila naszej pracy sprawdzającej, a wyniki będą zaskakujące.
Oto kilka przykładów działających joga sklepów konkurencyjnych do mojego JOGA SKLEP JOGINA nie borykających się z wyżej wymienionym problemem duplicate content:
duplicate content
Sklep Joga-Joga.pl
www.sklep.joga-joga.pl
www.zdrowie-zdrowie.pl/
joga sklep lotos
www.jogasklep.pl
www.matydojogi.pl
www.matadojogi.pl
a oto prawdziwy rekordzista w tym zagadnieniu
www.nui.sklep.pl
www.nui.shop.pl
www.zdrowie-uroda.eu
www.taichi.warszawa.pl
www.joga.shop.pl
www.yoga.shop.pl
www.jogin.shop.pl
www.jogin.com.pl
Oczywiście domen w sklepie działać może bardzo wiele i Google będzie nas lubił, ale pod warunkiem ustawienia odpowiednich przekierowań (redirect “301”) tak, aby otworzenie sklepu pod jakąkolwiek domeną przypisaną do sklepu, przekierowało użytkownika na jedną, wybraną spośród nich.
Jak widać z przeprowadzonej krótkiej analizy w sieci wnioski płyną dość przykre:
Google nie lubi JOGA Dolnośląska Szkoła Jogi
oraz JOGA SKLEP JOGINA
a wartościowy bardzo młody JOGA PORTAL JOGINA
i dynamicznie się rozwijający, jest zaniżany w wynikach wyszukiwania. Powyższe przykłady pokazują wyraźnie, że na wiarygodność wyników wpływają bardziej sympatie niż merytoryczna zawartość serwisów. Zasada niedyskryminacji czyli równego traktowania wszystkich podmiotów na rynku w systemie prawa wspólnotowego jest w moim przypadku pogwałcona przez największą wyszukiwarkę na świecie.
Powyższa analiza stała u podstaw wydanego w marcu 2010 roku mojego oświadczenia, na które zareagował bardzo agresywnie Pan Zubowski wywołując tym samym naszą polemikę, a do której powraca po półrocznej przerwie i względnie spokojnej konkurencji rynkowej pomiędzy naszymi joga sklepami.
Dlaczego właśnie tylko Pan Zubowski zareagował na to oświadczenie tak agresywnie skoro nie dotyczyło go personalnie? - oczywiście odpowiedź na to pytanie pozostaje jedynie w sferze domysłów i spekulacji, jednak wiele faktów, które miały miejsce jak i mają wciąż, może stwarzać wrażenie nierównego traktowania wszystkich podmiotów na rynku w systemie prawa wspólnotowego w ramach tzw. "obiektywnych" wyników wyszukiwania.
Artykuł ten jest tylko przypomnieniem dla wszystkich czytelników od czego rozpoczęła się cała awantura i polemika z moim adwersarzem oraz wprowadzeniem do przygotowywanej obszerniejszej publikacji światło jogi na prawdę o konkurencji i prawdziwych motywach działań Pana Zubowskiego
Tomasz Lis
Światło Jogi Tomasza Lisa na biznes SKLEPU JOGINA




























Loading Poll...























